wtorek, 3 listopada 2015

piknik

moje dziecko marzyło o pikniku na wolnym powietrzu. W niedzielę więc spełniliśmy to marzenie i poddaliśmy się wszelkim sugestiom. A więc zapakowaliśmy lasagne, herbatkę w termosie, deserek oraz wszelkie naczynia plastikowe, obrusik, owoce, itp Dostaliśmy na drogę kije (jeden na plecy, drugi do podpierania) i wyruszyliśmy do pobliskiego lasku aby zjeść smakołyki wśród drzew i pięknego jesiennego słońca. Wyprawa bardzo udana, a maluch stwierdził, że to najlepszy dzień jego życia:))


wycieczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz